Czy wizerunek to dane osobowe, czyli co łączy Andrzejki z RODO?

Koniec listopada to czas przedświątecznej swobody, która – choć uzasadniana potrzebą pielęgnowania tradycji – ma znaczenie przede wszystkim towarzyskie. To właśnie wtedy, gdy jeszcze nie myślimy tak intensywnie o prezentach i porządkach, a za oknem szaro, chętnie wybieramy się na imprezę andrzejkową, mikołajkową, czy po prostu korzystamy z wolnego wieczoru, który można spędzić ze znajomymi. Bawiąc się w miejscu publicznym, takim jak klub, dyskoteka czy hotel, często robimy wiele zdjęć. Sami również jesteśmy fotografowani, ale nie zawsze jest to zależne od naszej woli.
 
Obecnie niemal każdy klub promuje swoją ofertę w mediach społecznościowych, w lokalnym serwisie informacyjnym lub w prasie, zamieszczając tam zdjęcia uśmiechniętych ludzi, "przyłapanych" w tańcu lub pozujących z grupą przyjaciół. Jako uczestnicy takiej imprezy, z reguły mamy wpływ na to, w jakich sytuacjach fotograf utrwala nasz wizerunek. Zdarza się jednak, że na fanpage'u danego klubu lub w innym miejscu znajdzie się zdjęcie, którego zwyczajnie się wstydzimy lub nie życzymy sobie, by figurowało ono w Internecie, bo mogłoby na przykład negatywnie wpłynąć na nasze życie zawodowe. Co wtedy?
 
Przepisy prawa regulujące zasady ochrony danych osobowych wychodzą nam naprzeciw, ponieważ zdjęcia, na których został utrwalony nasz wizerunek, to też dane osobowe! RODO wskazuje, że jeśli jednoznaczna identyfikacja osoby fizycznej nie wymaga od odbiorcy takich zdjęć nadmiernych nakładów czasowych czy finansowych, to stanowią one dane, które można i należy chronić. Jeśli więc natrafiliśmy w Internecie na fotografię naszej twarzy, a nie wyraziliśmy zgody na to, by upublicznić takie dane, możemy zwrócić się do administratora strony, na której została ona zamieszczona i poprosić o jej usunięcie (mówi o tym wyraźnie Artykuł 17 RODO). Zgodnie z treścią Artykułu 21 RODO, mamy również prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania naszych danych – nawet w przypadku, gdy wcześniej wyraziliśmy na to zgodę.
 
Nieco inaczej należy traktować opublikowanie zdjęcia, na którym nasza postać jest częścią tłumu, stanowi tło dla jakiegoś wydarzenia lub nie jest możliwa do rozpoznania. Nie wymaga ono wówczas naszej zgody, ponieważ intencją fotografa było uchwycenie całości danego pomieszczenia lub krajobrazu, a nie utrwalenie wizerunku konkretnych osób. Zawsze możemy jednak poprosić o usunięcie naszej postaci z takiego zdjęcia – zabieg ten nie zaburzy całości przekazu, a my będziemy spokojni o to, jakie treści z naszym udziałem trafiają do Internetu.